Alfa Center Tom 1 - Rozdział 2
- Kilka godzin...
- masz klucze?
- Mam.
- To podaj mi je.
Joel wycelował karabin w stronę Tomasza. Ten zaskoczony nie był w stanie zareagować. Mężczyzna nakazał mu oddać klucze, a następnie wyrwał je z rąk Tomasza. Chwilę później wszedł do windy, aby zjechać na dół.
Tomasz patrzył na to z nie małym szokiem. Widział jak winda zjeżdża w dół. Sam zaś został bez niczego. Oglądając dokładniej mapę, Tomasz zauważył, że kilkanaście minut drogi z punktu obecnego, znajduje się wyjście na zewnątrz bunkrów.
Jak najszybciej starał się dotrzeć na miejsce. Droga nie była ciężka. Odgłosy butów niosły się po pustych korytarzach. Tomasz nagle zatrzymał się przed stalową bramą, a następnie otworzył ją.
Kilka minut później, zauważył, że na niebie widniał księżyc. Panowała noc. Natomiast z chmur padał lekki deszcz. Tomasz wyszedł z bunkrów i sprawdził okolicę. Nie wierzył własnym oczom, jak zauważył katedrę w oddali. Ta stała na górze od strony wejścia do bunkrów. Schody, wykonane z wysokiej jakości czarnego kamienia, kierowały do katedry.
Tomasz zaczął się zastanawiać jak może udać się w dalszą część podróży. Gdzie mógłby odpocząć, a jednocześnie odkryć tajemnicę, która zaczęła nie dawać mu spokoju.
Nagle rozległ się krzyk. Przypominał jakby męski, ciężki głos. Wydawał się być okrzykiem bólu i cierpienia. Tomasz jednak nie starał się znaleźć kogoś, kto wydawał ten odgłos. Nie przejmował się tym.
Lecz w końcu ruszył wgłąb lasu, który podczas pełni księżyca zdawał się milczeć zkoweksczo. I chociaż mijały kolejne godziny, tak Tomasz zatrzymał się dopiero, kiedy na niebie zaczęło wyłaniać się słońce, a z oddali widoczny był most nad rzeką.
Most wykonany z cegieł i stali. Prowadzący do miejsca, w którym mieścił się ledwo widoczny budynek. Tomasz podszedł do niego, przechodząc przez most. Swoją podróż postanowił przerwać w celu, jakim był odpoczynek.
Niedługo później Tomasz wszedł do środka budynku. Tam przy barze i stolikach siedziała ogromna ilość istot. Tomasz podszedł do Barmana, który podał mu drinka. Tomasz podziękował i wypił kielich. Następnie zapytał Barmana o nocleg.
- Nie ma problemu- odrzekł barman- pokój numer 3.
- Dziękuję.
Tomasz wszedł na piętro i położył się na łóżku w pokoju numer 3. Sen, który go ogarnął przypomniał cierpienie, cmentarz wydawał się znajomy. Czerwony księżyc bił blaskiem krwi. Deszcz spadający z nieba wyglądał niczym śnieg. W okolicy cmentarza widoczna była gęsta i mleczna mgła.
Tomasz obudził się nagle. Wstał i zszedł do baru. Tam czekał na niego barman. Patrząc na Tomasza, barman robił kolejne drinki. Kiedy tylko Tomasz podszedł do baru, mężczyzna odezwał się:
- Piękne. Prawda? To życie. Ta magia...
- Gdzie ja jestem?
- Jesteś w Starym Akkirium. W mojej karczmie pod Smokiem.
- jak mogę się wydostać do mojego świata?
- Najpierw Powiedz, co potrzebujesz wiedzieć.
- Już mówiłem...
- Był tutaj mężczyzna. Przedstawił się jako Joel. Szukał informacji o Alfa Center. Mogę tylko powiedzieć, że wypił kilka drinków, zanim podeszła do niego tajemnicza kobieta.
- Joel... Szuka pewnie naukowców z z Bio Tech.
- Byłem nim- oznajmił Barman.
- Wiesz coś na ten temat?
- w głównej sali konferencyjnej, znajdującej się tuż obok wejścia do części badań nad Bio technologią, znajdziesz tajne akta. Nikt inny nie może ich znaleźć.
- Dobrze. A potem?
- Przynieś je do mnie, a pomogę tobie zrozumieć więcej. Odnaleźć morderców, którzy polują w dzień i podczas nocy.
- Chodzi o Alfa Center? Ten projekt?
- Tak. Dokładnie o niego.
- A ta kobieta. Co to za jedna?
- To nieznajoma. Pojawia się czasem, aby zabrać kogoś ze sobą w paszczę śmierci.
- Może uda mi się uratować Joela.
- Musisz wybrać. Albo Akta, albo Joel.
- Może on będzie w stanie mi pomóc.
Barman zamilkł. Następnie podał list w kopercie dla Tomasza, który otworzył go delikatnie.
W liście pisało:
"Tajemnice, których poszukujemy, niekiedy wydają się nam proste, a jednocześnie są trudne do znalezienia. Poszukujecie tego, co zostało zapisane. Lecz jeśli przyjaciel okazuje się wrogiem, to czy warto sięgać po koło ratunkowe... Jeśli to czytasz, oznacza, że wkrótce ktoś znacznie polować na ciebie. Uważaj więc na każdy krok. Na to, mówisz i komu mówisz. Jeffrey - Pielgrzym jasnowidz".
To zaskoczyło Tomasza, który odłożył list na stół. Następnie powiedział, że musi już iść. Barman zgodził się, a po kilku minutach Tomasz wyszedł z karczmy.
Idąc spokojnie, ścieżką leśną usypaną żwirem porośniętym miejscami przez mech, jak również krzewy ozdobne stojące dziko obok drogi, Tomasz kierowałam się na północ. Kilkanaście godzin później, pod wieczór. Mężczyzna zauważył duży budynek przypominający szklane laboratorium. Udając się do jego wnętrza, dopiero wtedy zobaczył, że drzwi główne są zamknięte. Tak samo jak poboczne.
Nie czekając na kolejne wydarzenia, Tomasz rozglądając się po okolicy, zauważył jak jedna z szyb jest rozbita. Bez zbędnego myślenia, wszedł przez okno. Następnie wyszedł z pokoju i udał się korytarzem w stronę schodów. Tam zszedł na dół, wprost do głównego pomieszczenia. Oglądając dokładniej salę, zobaczył korytarz prowadzący do lewego skrzydła budynku, jak również drugi, do prawej części zabudowy.
Komentarze
Prześlij komentarz