Alfa Center Tom 1 - Rozdział 1

    Tomasz wiedział, że nie ma innego wyjścia. Postanowił udać się za Joelem, który prowadził ich prosto w dół góry. Z jednej strony Tomasz nie chciał iść. Wiedział, że może to się źle zakończyć. Lecz nie mając innej opcji starał się zrozumieć, po co muszą iść przez bunkier, który, jak na pierwszej rozmowie miał być niebezpieczny.
    Schodząc z góry, delikatnymi krokami, Joel nie zwracał uwagi na Tomasza, który zatrzymał się na chwilę. Było to w połowie drogi na dół. Tomasz spojrzał na miejsce, z którego przyszli. Teraz wydawało mu się obce. Zimne i nienaturalne. Schodząc w dół góry, Tomasz zrozumiał, że już kilka chwil czeka go do momentu, kiedy wejdzie i może zginąć.
    Joel spojrzał na Tomasza. Ten szedł powoli za nim. Zatrzymując się przed stalowym wejściem do bunkrów, Joel powiedział do Tomasza:
- Wkrótce przejdziemy przez bunkier. Musisz być gotowy na wszystko.
- Duchy, potwory, ludzie... Ktoś jeszcze?
- Plan jest prosty. Idziemy najpierw przez poziom zero. Tam znajduje się agregat prądotwórczy. Uruchomimy go, a następnie pójdziemy do strefy, aby zabrać broń i amunicję.
- Wydaje się, że jest to dobry plan. A co z zagrożeniem?
- Tutaj pojawia się sprawa dzikich ludzi. Nie są zwykli. Są agresywni.
- Kiedy ich spotkamy?
- Gdy wyjdziemy na piętro (-2).
- To długa droga.
- Tak się tylko wydaje. Piętro (-2) leży pod windą, lub przejściem przez schody. Dopiero na tym piętrze jest wyjście.
- Czegoś nie rozumiem. To mamy iść po broń, aby zabić tych ludzi?
- I tak i nie.
- Więc czemu nie możemy udać się bezpośrednio do nich?
- Potrzebujemy klucza do windy.
- A te schody?
- Już dawno zostały zniszczone.
    Tomasz zgodził się, lecz czuł, iż coś może pójść nie tak jak powinno. Wszedł do bunkru. Następnie udał się w ciemnościach, które co jakiś czas oświetlały lampy awaryjne. Joel szedł za nim. Niedługo później Tomasz wszedł do pokoju z agregatem i uruchomił go, zaś po chwili zapaliło się białe niczym mleko światło lamp.
    Tomasz spojrzał jeszcze raz na Joela, który zaczął prowadzić go do strefy, ta zaś mieściła się kilkanaście metrów od pomieszczenia. Jednocześnie na stalowych drzwiach widoczny był stary zardzewiały napis "Strefa Beta". Tomasz zaczął przyglądać się drzwiom. Nagle jednak zapytał:
- Czemu idziemy do strefy Beta? Gdzie znajduje się Strefa Alfa?
- Strefa Beta, to miejsce, w którym zagrożenie jest najmniejsze. Strefa Alfa to część, w której obecnie jesteśmy.
- Dlaczego musimy iść przez strefę Beta? Nie możemy tego jakoś ominąć?
- Potrzebujemy broni. Ponadto klucza. Jeśli chcesz, to idź tunelem do końca. Tam znajdziesz tajne przejście prowadzące wprost do strefy Delta.
- I co miałbym tam zrobić?
- Odnaleźć klucz. Jeśli dobrze pamiętam, to znajduje się on w pokoju z monitoringiem.
- A ty?
- Ja wchodzę do strefy Beta. Muszę mieć jakąś broń.
- Ja mam pistolet. Trochę amunicji...
- Więc Tutaj się rozdzielamy. Jeśli chcesz możemy spotkać się przed widną w strefie Gamma.
- W porządku. Zobaczymy, czy uda mi się znaleźć ten klucz.
    W tym momencie Tomasz ruszył wprost do końca tunelu. Idąc, czuł jak jego myśli krążą wokół mordercy. Wiedział, że jedno co musi zrobić, to powrócić i odnaleźć osobę odpowiedzialną za serię zabójstw. Lecz nie był w stanie samodzielnie wydostać się z tego fragmentu świata.
    Idąc powoli, zauważył nagle kartony ułożone jeden obok drugiego. Za pudłami dostrzegł delikatne białe światło. Tomasz postanowił odłożyć je na bok i wejść do wnęki w ścianie.
    Po kilku minutach, udało mu się przejść przez dziurę w murze i znalazł się w wielkim pokoju przypominającym salę weselną. Chociaż ściany przypominały dawno zapomnianą część historii, tak mech i grzyby porastające podłogę i ściany, nie dawały złudzenia, że pokój był w stanie rozkładu.
    W pewnym momencie Tomasz zobaczył zamknięte drzwi, oraz po drugiej stronie korytarz. Udał się wzdłuż tunelu, który zaprowadził go do pokoju z delikatnie uchylonymi drzwiami. Tomasz postanowił wejść do środka. Tam zauważył, że pokój wypełniony był ekranami, na których widać było każdą część bunkrów. Na stole leżał pęk kluczy, które Tomasz zabrał niemalże automatycznie.
    Następnie zaczął wracać do wielkiej sali. Powoli i spokojnie. Niedługo później, Tomasz sprawdził, czy klucze pasują do drewnianych drzwi. Jak się okazało, jeden z nich otworzył przejście do innego pomieszczenia, w którym znajdowała się pomarańczowa, zardzewiała i przypominająca kopalniane zejście windę.
    Tomasz stanął przy niej i czekał, aż Joel pojawi się obok niego. Lecz zanim Joel przyszedł, Tomasz zdążył rozejrzeć się po okolicy. Obok windy zauważył butle z gazem, oraz olejem napędowym. Pokój raczej przypominał kopalnię niż bunkier. Tomasz dopiero po chwili zobaczył, że na jednej ze ścian wisi plan pomieszczeń.
    Dopiero wtedy do niego podszedł Joel, który w swoich dłoniach trzymał AK74u. Zaś na plecach niósł plecach wypchany amunicją.
- Długo czekasz?- zapytał Joel.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

World's Creation - Planner Treści

krwawe Święta - Jak powstał cykl

Alfa Center Tom 1 - Prolog