Alfa Center Tom 1 - Rozdział 3
Tomasz ruszył w stronę lewego skrzydła. Po kilku minutach znalazł się w pokoju o ścianach, wykonanych z marmuru. Tam, na biurku znalazł pęk kluczy, które zabrał ze sobą. Następnie udał się w drugą stronę budynku, gdzie w pierwszym pokoju znajdowały się kamery.
Tomasz usiadł na krześle wpatrując się w monitory. Po chwili na jednym z nich znalazła się tajemnicza postać ubrana w szaty kapłana. Miejsce, w którym się znajdowała, przypominało piwnicę. Tajemnicza postać mężczyzny niespodziewanie wyłączyła prąd.
Tomasz po omacku wyszedł z pokoju, a następnie skierował się do głównego holu. tam rozejrzał się uważnie. Szybko znalazł miejsce, w którym, pod schodami kryła się piwnica. Delikatnie otworzył drewniane drzwi i wszedł do ciemnego korytarza.
Szybko zapalił światło latarki, a następnie szedł wprost do pomieszczenia, w którym znajdował się agregat prądotwórczy. Kiedy już tam dotarł, zauważył, że z jednego agregatora wycieka benzyna.
Tomasz delikatnie spojrzał na drugi agregat. Ten wydawał się być sprawny. Czerwone lampki paliły się mrugając co chwilę. Tomasz zaryzykował i włączył jeden z trzech agregatów. Wtedy nastała jasność.
Idąc do kolejnej części piwnicy, Tomasz odkrył, że korytarze prowadzą do wyjścia z budynku. Kiedy już znalazł się przed drzwiami, które opisane były jako wyjście ewakuacyjne, Tomasz otworzył je, zaś po chwili znalazł się na placu, gdzie na samym środku stała fontanna.
Nie tracąc czasu, mężczyzna postanowił udać się do pierwszego lepszego wejścia do budynku. Gdy zobaczył, jak drzwi do wnętrza zabudowy są otwarte na całą szerokość, wszedł do środka i dopiero wtedy zauważył, iż znajduje się w stołówce.
Następnie, Tomasz ruszył przez jadalnię, aby po kilku minutach znaleźć wejście do części z alchemią. Mikstury, które tam stały, były różne. Jedne zielone, a inne bezbarwne. Tomasz nie patrzył na to długo. Rozejrzał się i zauważył tabliczkę z napisem "Laboratorium Bio technologii - Strefa aktywna chemicznie". Nie zważając na ostrzeżenia, Tomasz wszedł do tej części laboratorium.
Tam widział różne mutanty. Eksperymenty, które jeszcze jakoś żyły pomimo braku żywności. Droga nie była długa. Kilkanaście minut później, Tomasz wyszedł z korytarza, aby natrafić na biuro szefa Bio Tech.
Tam zaczął szukać czegokolwiek, co mogło mu pomóc w odkryciu prawdy. Po kilkunastu minutach znalazł kasetę oznaczoną jako "Projekt Alfa Center". Nie zważając na nic, zabrał ją ze sobą.
Lecz w pewnym momencie ktoś uderzył go w tył głowy. Tomasz upadł. Zaś tajemnicza postać zabrała go w miejsce, które przypomniało ruiny kościoła połączonego z cmentarzem.
Po długich godzinach braku przytomności, Tomasz przebudził się na stole rytualnym. Wstał powoli, aby po chwili zobaczyć, że jest sam.
Zdany tylko na siebie, Tomasz ruszył w stronę wyjścia, które wydawało mu się logiczne. Idąc do wyjścia z kościoła, zobaczył cmentarz, który niczym się nie różnił od innych pamiątek przeszłości.
Wchodząc na cmentarz, Tomasz poczuł jakby ktoś go obserwował. Jednocześnie kroczył dalej. Nie chciał zwracać na siebie uwagi.
Po długich godzinach poszukiwań wyjścia z cmentarza, udało mu się dotrzeć do bramy głównej, a następnie wyjść po za teren.
Niedługo później, droga prowadziła przez most wykonany z cegieł. Tam dopiero Tomasz rozejrzał się po okolicy. Lecz nic nie wydawało się, że ktoś go może śledzić.
A jednak.
Tomasz ruszył dalej. Noc powoli kończyła swój bieg. Dzień zaczął budzić się do życia. Długie godziny trasy pochłonęły ostatnie przeżycia, zaś karczma była coraz bliżej.
Tomasz wszedł spokojnie do karczmy, o porze popołudniowej. Tam przy barze czekał na niego Barman. Gdy zauważył Tomasza, powiedział wesoło:
- Hej! Jak tam wyprawa?
- Znalazłem kilka ciekawych rzeczy- odpowiedział Tomasz.
- Masz ten plik z danymi?
- Tak. Proszę - Tomasz podał plik dla barmana.
Ten wesoło oznajmił.
Komentarze
Prześlij komentarz