Alfa Center Tom 1 - Rozdział 4

- Więc dobrze. Opowiem tobie o czymś, co wydarzyło się lata temu. Była to zima. Jeden z naukowców pracujący przy projekcie Alfa Center postanowił wejść do pokoju, w którym znajdowała się para. Nieważność doprowadziła do rozlania pierwszej krwi. Następnie dwoje prototypów zabrało mu klucz dostępu. Jak się okazało, po drodze drugi naukowiec o przezwisku szaman, zdecydował, że musi ukryć część ludzi. Nim zdążył, większość naukowców zginęła. Pracownicy ochrony, którzy wredny mieli wartę, uciekli wraz z Szamanem. Ja po pewnym czasie opuściłem go szukając lepszego miejsca.
- Zaraz. Poznałem go.
- Zlecił pewnie jakieś zadanie. Co?
- To mało istotne. Bardziej miałem za cel odnalezienie mordercy moich przyjaciół.
- Więc nie obchodzi ciebie Alfa Center... Wielu ludzi chce jakoś pomóc. A ty?
- Potrzebuję pomocy. Dlatego pomagam.
- Nie jesteś stąd. Co nie?
- Nie. Nie wiem nawet jak się znalazłem w tym miejscu.
- Więc powiem tobie, że jeśli uda się zabić morderców, to osobiście zaprowadzę cię do portalu.
- Nie obchodzi mnie portal. Pragnę znaleźć...
- Tak. Wiem.
- To, co teraz powinienem zrobić?
- Odszukaj Joela. Grozi mu niebezpieczeństwo.
- Jak? Gdzie mam go znaleźć?
- Niedługa droga do starej chaty nad rzeką. To kryjówka wiedźmy. Jeśli się pośpieszysz uda się tobie dotrzeć w chwilę sądu.
    Tomasz zrozumiał wszystko. Jak najszybciej wybiegł z karczmy, aby po kilku minutach wbiec w zarośla i zniknąć w mroku nocy. Biegnąc przez las wciąż miał nadzieję, że uda mu się ocalić Joela. Noc była jeszcze młoda, kiedy Tomasz wybiegł na ulicę oświetloną przez stare lampy olejne.
    Jego cień przemieszczał się pomiędzy jedną latarnią, a drugą. Bieg wydawał się szybki. Lecz długie minuty później, Tomasz skręcił na leśną ścieżkę prowadzącą wprost do chatki, która mieściła się na plaży obok rzeki.
    Niedługo później, Tomasz znalazł się przed budynkiem. Jego wzrok skierował się na święcące lampki w oknach. Podszedł bliżej. Patrząc do wnętrza budynku zauważył jak Joel siedzi i pije kawę. Nie wiedział, dlaczego i do czego to zmierza.
    Szybko podszedł do drzwi i delikatnie je otworzył. Ku jego zaskoczeniu, Joel odłożył kubek i uśmiechnął się swobodnie.
- Tomasz?- zapytał Joel- co tutaj robisz?
- Widzę, że dobrze się bawisz.
- Czekałem na kogoś. Może tym kimś będziesz ty?
- Co masz na myśli?
- Ona tutaj jest.
- Kto?
- Kobieta, która zaprosiła mnie na obiad.
- Nie mów mi, że nie chcesz odkryć prawdy o Alfa Center.
- To już przeszłość. Ona to wie.
    Tomasz w ciszy oddalił się z domu. Nagle zauważył jak coś przechodzi przez ścieżkę prowadzącą do domu. Po dokładnym przyjrzeniu się postaci, zrozumiał, że ta kobieta, jest kimś więcej niż zwykła wiedźmą.
    Zaczął obserwować otoczenie. Niedługo później kobieta wyszła z tasakiem w ręce i udała się do innej chatki. Następnie po kilkunastu minutach wyszła i zaczęła rozglądać się po terenie wioski.
    Tomasz schował się za krzewami. Próbował złapać oddech. Stał jednak bez ruchu. Gdy tylko zobaczył jak kobieta patrzy w jego stronę, niemalże od razu poczuł strach. Obawę przed wykryciem.
    Lecz w następnej chwili kobieta wróciła do domu, gdzie znajdował się Joel. Wtedy rozległ się krzyk bólu i cierpienia.
    Wydawało się, że kobieta morduje Joela. Tomasz jednak nie znał całej prawdy. Nagle zapadła cisza. Kobieta wyszła z mokrym od krwi ostrzem. Za nią wyszedł Joel, który trzymał ciało królika.
    "Co to znaczy?"- Tomasz zapytał samego siebie. Lecz nim zdążył poznać odpowiedź, postanowił wrócić do karczmy i zdać raport barmanowi.
    Gdyby tylko dzień zaczął się od pomarańczowego poranka, Tomasz był już w lesie. Idąc wzdłuż ścieżki zaczął się zastanawiać, co powinien zrobić. Nie chcąc nic więcej jak tylko spokoju, zastanawiał się nad tym, dlaczego tajemnicza kobieta była oskarżana o bycie wiedźmą.
    Długie godziny później Tomasz wrócił do karczmy. Tam zobaczył coś, co go przeraziło. Karczma stała pusta. Na stołach widoczna była krew. Barman stał w niepewności, strachu, zaskoczeniu i nienawiści. Tomasz podszedł do niego i powiedział:
- Co tutaj się wydarzyło?
- Byli oni. Nie zdążyłem ochronić innych.
- Kto tutaj był?
- Mężczyzna i kobieta. Mordercy.
- Jacy? Dlaczego nikt nie wiedział, że przyjdą?
- Wpadli nagle. Zabili wszystkich. Zostawili tylko mnie.
- Kim są? Może uda mi się ich odnaleźć.
- To osoby, które nazwano Alfa Center.
- Projekt... A wiedźma...
- Uratowałeś Joela?
- Nie. Nawet nie chciał rozmawiać.
- W moim starym domu znajduje się księga, którą poszukują Alfa Center. Jest tam wszystko zapisane.
- To w takim razie idę. Gdzie jest Twój stary dom?
- Mój dom znajduje się obok rzeki. W małym miasteczku, które od dawna stoi nawiedzone i opuszczone.
- W którą stronę mam się udać?
- Znasz miejsce gdzie znajduje się dom rodziny Brown?
- Nad kanionem?
- Niedaleko znajduje się przejście graniczne pomiędzy wymiarami. Udaj się przed stary most, następnie pójdź w stronę ruin zamku. Tam znajduje się przejście.
- Mam wejść do przejścia pomiędzy wymiarami. A co jeśli nie wrócę?
- Spotkamy się po drugiej stronie w małym barze.
- Bar pod oposem? Znam to miejsce.
- Więc...
- Dobrze. Pójdę.
    Tomasz zakończył rozmowę, a następnie udał się w kierunku gór, które były dobrze widoczne. Jednym z jego celów podróży był zamek. Kierując się wciąż na północ, Tomasz z daleka zauważył jakby ruiny zamku stały nad jednej z gór.
    Idąc wciąż myślał o tym jak ma wykonać zadanie. Z jednej strony szedł pewny, że wróci do swojego świata. Z drugiej bał się, czy projekt Alfa Center nie odnajdzie go i nie zabije.
    Długa droga, która prowadziła przez ciemny las, krzewy, bujną roślinność, a także ścieżkę wykonaną ze żwiru, nie dawała spokoju. Tomasz powoli przeszedł przez kanion, a następnie udał się w górę kamiennymi schodami.
    Niedługo później, znalazł się przed ruinami zamku. Kiedy wszedł do nich z poczuł zimno na swoich dłoniach. Wokół padał śnieg. Noc przypomniałam śmierć bliskich jemu znajomych. Pamiętał jak krew rozlała się kilkanaście dni wcześniej. Patrząc na niebo widział jak coś się zmienia.
    Nie zwracając uwagi na szczegóły otoczenia, ruszył w kierunku kanionu. Idąc tam powoli, zobaczył jakby ktoś stał przed wejściem do bunkru. Tomasz postanowił zatrzymać się i przyjrzeć dokładniej postaci. Lecz ta nagle rozpłynęła się z krzykiem.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

World's Creation - Planner Treści

krwawe Święta - Jak powstał cykl

Alfa Center Tom 1 - Prolog